2011-10-18
Mój syn niedługo pierwszy raz idzie do szkoły, w której są biurka drewniane. Byłam chyba bardziej przejęta od niego. Denerwuję się jak mu tam będzie, czy będzie sobie radził z nauką, znajomymi i z nauczycielami. Wiadomo jak każda matka boję się, zwłaszcza, ze to jest pierwsza próba samodzielności mojego dziecka. Od kilku miesięcy przygotowuję Adasia do szkoły i kupuję mu meble biurowe. Chcę, aby kojarzył ją z czymś dobrym i zabawnym. Żeby się nie bał. Dobry sposób na oswojenie synka podsunęła mi koleżanka. Ona miała ten sam problem ze swoją córką rok temu. Dziewczynka nie miała największej ochoty na to, aby porzucić domowe pielesze i codziennie rano zamiast bawić się, chodzić do szkoły. Jej pomysłem były wspólne przygotowania pokoju dziecka do nauki. Aby dziecko czuło, że zaczyna się coś nowego - ważnego, ale to nie znaczy, ze nietajnego. Ucieszyłam się z tej rady. Jest to dla nas z jednej strony doskonała zabawa, a z drugiej strony przygotowuję pokój tak, aby moje dziecko było z tego zadowolone. Wiadomo, że najważniejszą częścią pokoju dla uczącego się dziecka powinno być biurko. W tym celu udaliśmy się do jednego z pobliskich sklepów meblarskich. Sklep ten bardzo lubimy i właściwie wszystkie nasze meble pokojowe właśnie stamtąd pochodzą. Mają naprawdę piękne meble pokojowe, a przy tym nie musiałam na nie wydawać fortuny. Wchodząc do sklepu zauważyliśmy, że jest ogromny wybór biurek. Były dostępne między innymi biurka drewniane, metalowe, szklane oraz nowoczesne. Mnie najbardziej spodobały się biurka "Łódź". Miały one klasyczny wygląd, zrobione z ładnego, jasnego drewna. A poza tym biurka "Łódź" były bardzo praktyczne. Bez problemu pomieściłyby nawet ogromną stertę książek i pluszaków. Jednak mój syn miał inny gust. Dla niego najładniejsze okazały się biurka "Warszawa" i biurka "Bydgoszcz". Faktycznie były to meble biurowe stworzone przede wszystkim dla dzieci. Miały ładne kolorowe blaty, duże szuflady, a w komplecie ładne krzesełka. Wyglądały naprawdę pięknie, ale po dłuższym czasie stwierdziłam, że lepiej kupić biurko, które mogłyby również pomieścić komputer. Zwłaszcza, że już niedługo będzie mu potrzebny. Takie możliwości miały biurka drewniane. Nawet nie musiałam długo do tego przekonywać Adasia. Z uśmiechem wróciliśmy do domu.
Komentarzy (0)