2009-11-06
W te wakacje odwiedzą mnie moi przyjaciele ze Stanów Zjednoczonych. Poznałam ich w zeszłym roku, kiedy to odwiedziłam Amerykę dzięki programowi Work and Travel USA. Nie mogę narzekać na organizację programu Work and Travel USA, ale Bill i Elizabeth bardzo pomogli mi odnaleźć się w nowym środowisku. Zdecydowałam się na program Work and Travel USA, ponieważ chciałam na własne oczy zobaczyć czy Ameryka to rzeczywiście spełnienie marzeń i miejsce, gdzie wszystko jest możliwe. Cały mój pobyt trwał 4 miesiące, w tym dwa miesiące trwał employment in USA czyli moje zatrudnienie, podczas, którego mogłam zarobić troszkę dolarów na zwiedzanie Stanów. To właśnie w pracy poznałam Billa i Elizabeth. Oboje są Amerykanami. Już niejeden raz stykali się z Polakami przyjeżdżającymi do ich hotelu w ramach programu Work and Travel. Byli wyjątkowymi pracodawcami. Dzięki nim „employment in USA „ nabrało wyjątkowego znaczenia. U nas w Polsce w pracy zawsze wyczuwalne są różnice między szefem a podwładnymi. Szef zawsze daje odczuć, że jest stanowisko wyżej. A tam moi pracodawcy byli moimi przyjaciółmi. Nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam, dlatego początkowo było mi trudno oswoić się z taką sytuacją. Ten dwumiesięczny „employment in USA” umożliwił mi poznanie nie tylko mnóstwa nowych osób, ale także to, że mogłam zobaczyć miejsca, które wcześniej widywałam tylko na amerykańskich filmach. Bill i Elizabeth pokazali mi miasto, które chciałam zobaczyć od zawsze – Nowy Jork. Byłam pod wrażeniem. Gdyby nie Work and Travel oraz Bill i Elizabeth ten wyjazd nie byłby możliwy, a już na pewno nie byłby tak wyjątkowy. Uważam, że Work and Travel to świetny program, który umożliwia młodym ludziom poznać świat i dotrzeć do miejsc, o których zawsze marzyli. Teraz to ja zamierzam pokazać Billowi i Elizabeth mój kraj. Bardzo się ucieszyłam, kiedy pozytywnie odpowiedzieli na moje zaproszenie. Na pewno będziemy się świetnie bawić, bo z nimi nie można inaczej.
Komentarzy (0)