2009-11-04
Już kilka ładnych lat jestem prawnikiem w Poznaniu. I chyba całkiem dobry. Przynajmniej patrząc po liście spraw, jakie otrzymuje. Więc wpadłem na genialny pomysł, żeby otworzyć jakąś filię mojej kancelarii prawnej. To nie jest wcale głupi pomysł. I zastanawiam się tylko, gdzie ma pracować mój adwokat. Konin, Leszno, a może Ostrów Wielkopolski? Wiadomym jest też, że musi być to dobry adwokat. Konin jak i inne miasta muszą mieć naprawdę porządną osobę na tym stanowisku. W końcu sygnować będę to moim nazwiskiem. Więc ma być to naprawdę utalentowany adwokat. Konin to mój pierwszy pomysł. Całkiem blisko Poznania, więc byłaby to bliska filia. No ale mam i inne możliwości, dalej oddalone od Poznania. Gdzie jeszcze się przyda mój adwokat? Leszno to chyba dobry pomysł. I to jest druga możliwość. Myślę, że jest to całkiem ciekawa opcja. Niby nadal Wielkopolska, ale już zupełnie inny rejon tego województwa. Tutaj może się przydać mój adwokat. Poznań to bardzo ciekawy rejon, który z pewnością potrzebuje mojej filii. Skoro w Poznaniu jestem popularny, to pewnie i w Lesznie potrzebny będzie mój adwokat. Leszno to duże miasto, a więc i perspektywiczny rynek. I to są właśnie dwie pierwsze opcje nad którymi myślałem. No ale mam jeszcze trzeci pomysł. Chodzi mi o zupełne południe województwa wielkopolskiego, gdzie potrzebny będzie adwokat. Ostrów Wielkopolski. Jak myślicie, czy to się uda? Będzie to oddalona placówka od bazy, ale może w tym jej siła. Samodzielny, ambitny i utalentowany adwokat, Ostrów Wielkopolski jako miasto do zdobycia to może zdać egzamin. Zastanawiam się nad tym dość poważnie. Ale jak widzicie, mam trzy możliwości i pewnie jedną z nich wybiorę. Co najmniej jedną. Bo może zainwestuje i stworzę dwa dodatkowe oddziały, gdzie będzie pracował mój adwokat? Ostrów Wielkopolski i Leszno. Albo Leszno i Konin. To wszystko trzeba dokładnie przemyśleć. Ale mam nadzieję, że w końcu znajdę wyjście z tej sytuacji.
Komentarzy (0)