2009-11-02
Pipeta automatyczna… cóż to takiego? Gdyby pipeta byłaby osobą, to mógłbym tak zacząć (była sobie kiedyś mała pipetka…). Mógłbym tak zacząć, gdyby owe pipety były rodzaju ludzkiego, a nie są, nad czym ubolewam wielce. Nic jednak nie poradzę. Pipeta automatyczna to jednak rzecz; smutne to… ale prawdziwe. Pipeta automatyczna to bardzo specjalny rodzaj pipety miarowej. Owa pipeta - bohaterka mojej wypowiedzi - posiada mechanizm, który składa się z precyzyjnego tłoczka z rączką, sprężynką, regulatorkiem bądź wymienną końcówką. Owa końcówka produkowana jest najczęściej z teflonu lub polietylenu. Ciecz, która odmierzana jest w owym czasie pobierana jest za pomocą tłoczka. Tłoczek to bardzo fajna rzecz, ale o tym kiedy indziej. Co ważne: pipeta, skoro nie jest człowiekiem, to jako rzecz sprawdza się doskonale w laboratoriach. Człowiek sprawdza się tam także całkiem, całkiem. Spektrofotometr - cóż to takiego? A któż z postronnych gawiedzi członków posiada taką wiedzę? Nikt tego z nich nie wie. Bo i po co?! Można całe życie spędzić na dociekaniu, czy lepsza telewizja czy radio, a nie wiedzieć co to spektrofotometr. Na szczęście jest taka wiedza, która interesować każdego nie musi. A skoro nie musi… to nikt sobie tą wiedzą nie zawraca głowy. Spektrofotometr przydaje się w analizie spektralnej, gdzie ów aparat używany jest do pomiaru przepuszczalności i innych takich. Ważna to rzecz ów sprzęt, przydatny w laboratoriach, gdzie wraz z pipetą i innymi takimi służy swoją funkcjonalnością. Koniec i kropka, a kto czyta ten trąba. Tensjometr? Co takiego to jest? I po co? Nikt tego nie wie, nawet Wikipedia. Dobrze jest gugul; wiadomo - wszystko jest w gugul. Także tensjometr. Do czego służy ten diasek? Rozłóżmy ten przyrząd na czynniki pierwsze. Tensjometr coś oblicza - na to wskazuje nazwa drugiego człona nazwy. Tensjo - cóż to takiego? Tensjo oznacza siłę, zatem nazwa wzięta do kupy oznacza sprzęt do obliczania siły. Reszta niech będzie milczeniem. Wiedza nas wyzwoli itd.
Komentarzy (0)